Horror zakłczenia
Kiedy puchaty „Prezent” nie jest taki słodki
Bądźmy szczerzy – jeśli mieszkasz z kotem, prawdopodobnie słyszałeś ten dźwięk przynajmniej raz w życiu. Znasz go. Nocne wymiotowanie, które rozbrzmiewa echem po korytarzu niczym scena z niskobudżetowego horroru. Wyskakujesz z łóżka, nadepnąłeś na klocek Lego (bo życie jest okrutne) i pędzisz, by znaleźć swojego ukochanego kiciusia w kącie, oczywiście na dywanie, który produkuje coś, co wygląda jak mała, oślizgła larwa kosmity.
Gratulacje: właśnie dostałeś kłaczek.

Dlaczego koty mają kłaczki?
Koty są perfekcyjnymi czyściochami. Każde liźnięcie ich szorstkiego języka zbiera martwą sierść, która trafia do pyska.
Większość połkniętych włosów przechodzi normalnie przez przewód pokarmowy i zostaje wydalona.
Problem zaczyna się wtedy, gdy włosy zbijają się w żołądku w kłaczek.
I wtedy — zamiast kuwety — ofiarą bywa dywan, kanapa albo łóżko.

Kiedy kłaczek przestaje być błahostką
Większość kłaczków to sprawa niegroźna (poza dźwiękami jak z horroru o 3 nad ranem).
Ale nie zawsze.
Kłaczki mogą być niebezpieczne, gdy:
dochodzi do niedrożności jelit – duży kłaczek blokuje przechodzenie pokarmu i wody
kot nie jest w stanie go zwymiotować – próbuje, krztusi się, ale bez efektu
problem jest przewlekły – częste wymioty kłaczkami mogą wskazywać na choroby jelit (np. IBD), zaburzenia motoryki lub ból
Nieleczony problem może prowadzić do:
odwodnienia
utraty masy ciała
bólu brzucha
a w skrajnych przypadkach nawet do konieczności operacji
Tak — zwykły kłaczek potrafi stać się zagrożeniem życia.

Jak ograniczyć problem kłaczków?
Regularne szczotkowanie – mniej sierści połkniętej = mniej kłaczków
Odpowiednia dieta – błonnik wspomaga pasaż jelitowy (np. dynia w małych ilościach)
Oleje (np. z łososia) – poprawiają poślizg treści jelitowej
Pasty odkłaczające – działają jak lubrykant
Kontrola weterynaryjna – jeśli kłaczki pojawiają się często, to nie jest „uroda kota”
Na koniec
Można się śmiać, gdy kot brzmi jak opętany odkurzacz.
Ale kłaczki są normalne tylko do pewnego momentu.
Jeśli są częste, nasilone albo połączone z apatią, brakiem apetytu czy bólem — to już nie jest „kocia codzienność”.
To sygnał, że trzeba działać.
🧡 Martyna
Behawiorystka i opiekunka kotów
Założycielka CatZone-StrefaKotów