Wielka inwazja pcheł
Jak przypadkiem zamieniłam swój dom w motel dla szkodników
Plan awaryjny na końcu.
Zawsze stosowałam dostępne bez recepty środki na pchły, myśląc, że to wystarczy, żeby zapewnić bezpieczeństwo moim kotom. Ale powiem wam – te nie powstrzymały pcheł przed atakami na moje koty.
Wiedziałam, że koty domowe mogą mieć pchły. Czytałam wystarczająco dużo strasznych historii w internecie, żeby wiedzieć, że nie są magicznie chronione tylko dlatego, że nie wychodzą na zewnątrz. Ale szczerze? Myślałam, że mnie to nie spotka. Moje koty są rozpieszczone i bezpieczne. Pchły to coś, z czym musieli się zmagać inni właściciele kotów… nie ja.
Aż pewnego dnia – sama je przyniosłam do domu.

Przerażające odkrycie
Zaczęło się od swędzenia. Potem kilka małych, czerwonych ugryzień na kostkach. Na początku pomyślałam, może komary? Ale nie – komary zazwyczaj nie przeżywają września w moim domu. Potem zobaczyłam jedną. Pchłę. A potem kolejną.
I wtedy ogarnęła mnie panika.
I wtedy zaczęłam zauważać, że moje koty też nie były sobą. Drapały się o wiele bardziej niż zwykle, wykręcając i gryząc futro z intensywnością, która krzyczała, że coś jest nie tak. Przestały wylegiwać się w swoich ukochanych miejscach do spania na kanapie i łóżku, zamiast tego wycofując się do kuchni – naszego jedynego pokoju bez dywanów. Wyglądało to tak, jakby znały pole bitwy lepiej ode mnie i nie opuszczały swojej małej, bezpiecznej strefy.

Tygodniowa wojna
Z zrelaksowanej kociej opiekunki stałam się z dnia na dzień pełnoprawnym obrońcą przed szkodnikami. Musiałam nawet wziąć tydzień urlopu, bo walka z pchłami stała się pracą na pełen etat.
Oto jak wyglądało moje życie przez siedem wyczerpujących dni:
Spryskiwanie domu. Dwa razy. Każdego pokoju, od góry do dołu. A podczas każdego spryskiwania koty musiały być wyprowadzane na „spacer” (ich miny wyraźnie mówiły, że nie na to się pisały), podczas gdy środki chemiczne osadzały się przez kilka godzin.
Odkurzanie jak szalone. Dwa razy dziennie, każdy kąt, każdy dywan, każdą szczelinę. Mój odkurzacz i ja jesteśmy teraz na „ty”.
Pranie wszystkiego. Pościeli, zasłon, moich ubrań, koców kotów, a nawet rzeczy z szafy, których nie nosiłam od 2019 roku. Moja pralka o mało nie złożyła pozwu rozwodowego.
Pakowanie i zamykanie. Wszystko, czego nie mogłam wyprać, trafiało do zamkniętych worków, żeby zagłodzić te małe potwory.
Sprzątanie w kółko. Właśnie gdy myślałam, że skończyłam, zobaczyłam kolejnego małego skoczka, który kpił ze mnie ze ściany.

Koty: Prawdziwe Ofiary
Najgorsze? Moje biedne, niewychodzące koty. Nie prosiły się o to. Nie przyniosły pcheł do domu – ja tak. Pchły są nie tylko uciążliwe, ale i niebezpieczne.
Mogą powodować silny świąd i infekcje skóry.
Kocięta i małe koty mogą cierpieć na anemię z powodu utraty krwi.
Pchły mogą przenosić paskudne pasożyty, takie jak tasiemce.
I tu jest haczyk: dostępne bez recepty środki na pchły nie wystarczyły. Mój weterynarz uratował sytuację, stosując odpowiednie środki na pchły (na receptę). W ciągu 24 godzin moje koty poczuły się lepiej, a ja znów mogłam oddychać.
Lekcje z pola bitwy
Nigdy nie lekceważ pcheł. Rozmnażają się szybciej niż złe trendy na TikToku.
Koty domowe nie są bezpieczne. Pchły przyczepią się do ciebie – do twoich ubrań, butów, a nawet toreb.
Zatwierdzone przez weterynarza środki na pchły są nie do zastąpienia. Zrezygnuj z zakupów w supermarkecie; często są bezużyteczne.
Posprzątaj jak nigdy dotąd. Pomyśl o wiosennych porządkach… ale na sterydach.

📝 Plan awaryjny na pchły (wyciągnij wnioski z mojego bólu)
Jeśli kiedykolwiek znajdziesz się w samym środku inwazji pcheł, oto plan walki, który chciałbym mieć przyklejony do lodówki:
1. Natychmiast wylecz swoje zwierzęta
Zrezygnuj z zakupów w supermarkecie i zadzwoń do weterynarza po odpowiedni środek na pchły na receptę.
Upewnij się, że wszystkie zwierzęta w domu są wyleczone — nie tylko koty, ale także psy i inne futrzane towarzystwo.
2. Dokładnie posprzątaj dom
Upierz wszystko, co można prać w gorącej wodzie (co najmniej 60°C): pościel, ubrania, zasłony, koce, legowiska dla zwierząt.
Coś, czego nie da się spryskać, wyprać w gorącej wodzie ani zakleić? Pozbądź się tego. Pchły, larwy i jaja przyczepią się do tkanin i włókien.
Zamknij rzeczy, których nie można prać, w woreczkach na kilka tygodni, aby udusić pchły i jaja.
3. Używaj sprayów dobrej jakości (nie tanich z supermarketu).
Zainwestuj w sprawdzone produkty polecane przez weterynarzy. Osobiście gorąco polecam Indorex Defence Spray Household Flea Spray (500 ml).
Spryskaj cały dom od góry do dołu — dywany, chodniki, meble, listwy przypodłogowe, pod łóżkami, pod sofami, w szafach. Nie zostawiaj żadnego miejsca bez oczyszczenia.
4. Odkurzaj, jakby od tego zależało Twoje życie
Odkurzaj codziennie przez pierwsze 10 dni. Jaja pcheł wylęgają się później, więc wytrwałość jest kluczowa.
Opróżnij odkurzacz natychmiast po każdym odkurzaniu, aby pchły nie wypełzły z powrotem.
5. Powtórz zabieg spryskiwania domu
Dom należy spryskać dwa razy:
Pierwsze spryskanie: Dzień 1 (natychmiast po odkurzeniu zwierząt i umyciu wszystkiego).
Drugie spryskanie: Dzień 7 (aby wyłapać nowo wyklute pchły).
6. Zapobiegaj przyszłym atakom
Przestrzegaj regularnych, całorocznych, zatwierdzonych przez weterynarza środków na pchły dla wszystkich zwierząt.
Uważaj, aby nie przynieść do domu pcheł na ubraniach, butach lub torbach – to podstępni pasażerowie.
Następstwa
Po tygodniu ciągłego sprzątania, spryskiwania, mycia i łez, pchły w końcu zniknęły. Moje koty mi wybaczyły (w końcu), dom jest nieskazitelnie czysty, a ja nauczyłam się jednej bardzo bolesnej i bardzo pokornej lekcji:
Wojnę z pchłami można wygrać… ale będzie to kosztować utratę zdrowego rozsądku, mnóstwo detergentu do prania i co najmniej trzy pary gumowych rękawiczek.
🧡 Martyna
Behawiorystka i opiekunka kotów
Założycielka CatZone-StrefaKotów