Jak przygotować kota na urlop? Kot zostaje u rodziny lub znajomych
MS
Jak przygotować kota na urlop? Kot zostaje u rodziny lub znajomych

Nie zawsze da się zorganizować opiekę dochodzącą w domu. Czasem jedynym realnym rozwiązaniem jest przewiezienie kota na kilka dni albo tygodni do rodziny lub znajomych. W takiej sytuacji warto pamiętać, że dla człowieka jest to po prostu inne mieszkanie, ale dla kota oznacza opuszczenie własnego terytorium, utratę znajomych zapachów, kryjówek, codziennej rutyny i całego systemu rzeczy, dzięki którym czuje się bezpiecznie. Dlatego pobyt u bliskich nie powinien wyglądać tak, że przywozimy kota z transporterem, wypuszczamy go na cały dom i liczymy, że „jakoś się przyzwyczai”. Da się to zrobić znacznie spokojniej i bezpieczniej, ale trzeba wcześniej dobrze przygotować zarówno miejsce, jak i osoby, które będą się nim zajmować.

Wybierz spokojny dom
Jeżeli masz możliwość wyboru, najlepiej wybrać dom, w którym nie mieszkają inne zwierzęta. Samo przeniesienie kota do nowego miejsca jest już sporą zmianą, więc dokładanie do tego zapachu obcych kotów, szczekającego psa czy ciągłego ruchu wokół tylko zwiększa liczbę bodźców. Nie oznacza to, że każdy pies czy każdy kot będzie dla naszego kota zagrożeniem. Problem polega na tym, że przyjezdny kot trafia na całkowicie obce terytorium i nie ma tam żadnego punktu odniesienia. Jeżeli w domu mieszkają inne zwierzęta, nie powinno się organizować szybkiego zapoznawania tylko dlatego, że pobyt potrwa kilka dni.
Wyjazd na tydzień czy dwa to nie jest dobry moment na „zobaczymy, może się dogadają”. Prawidłowa socjalizacja wymaga czasu, stopniowego działania i możliwości wycofania się obu stron. Podczas krótkiego pobytu najbezpieczniej jest po prostu utrzymywać zwierzęta oddzielnie.

Jeden pokój zamiast całego domu
Najlepszym początkiem w nowym miejscu jest jeden spokojny, zamknięty i dobrze przygotowany pokój. Kot nie potrzebuje od razu zwiedzać całego mieszkania, korytarzy, schodów i wszystkich nowych pomieszczeń. Im więcej obcej przestrzeni dostaje naraz, tym więcej nowych zapachów, dźwięków i sytuacji musi od razu przetworzyć.
Taki pokój powinien stać się jego tymczasową bazą bezpieczeństwa. Warto przygotować w nim wszystko, czego kot używa na co dzień i co kojarzy mu się z domem:
- własną kuwetę z tym samym żwirkiem,
- własne talerzyki,
- wodę,
- drapak,
- legowisko lub koc pachnący domem,
- kryjówki,
- bezpieczne miejsce wyżej,
- kilka znanych zabawek,
- znoszona bluza właściciela,
- koc z domowym zapachem,
- transporter pozostawiony otwarty.
Im więcej znajomych elementów przeniesiemy razem z kotem, tym mniej rzeczy zmieni się jednocześnie. Nie tworzymy mu na czas urlopu całkiem nowego życia. Staramy się przenieść kawałek jego dotychczasowej codzienności do obcego miejsca.
Daj kotu czas
Po przyjeździe kot może długo siedzieć w transporterze, schować się pod łóżkiem, za fotelem albo w przygotowanej kryjówce. Nie ma w tym nic dziwnego. To jego sposób na poradzenie sobie z nowym miejscem. Nie trzeba przyspieszać tego procesu. Zamiast wyciągać kota z kryjówki, brać go na ręce i pokazywać mu kolejne pomieszczenia, lepiej pozwolić mu samemu zdecydować, kiedy chce wyjść i zacząć eksplorować przestrzeń. Oczywiście opiekun nadal powinien obserwować, czy kot je, pije, korzysta z kuwety i czy jego zachowanie nie zmienia się w niepokojący sposób. Spokój nie oznacza braku kontroli. Chodzi o to, żeby nie dokładać dodatkowej presji tam, gdzie kot i tak musi poradzić sobie z dużą zmianą.

Zachowaj jego rutynę
Jeżeli w domu kot dostaje posiłki o określonych porach, dobrze utrzymać te godziny również podczas pobytu u rodziny. Jeżeli wieczorem zawsze ma swoją zabawę, jeżeli śpi na konkretnym kocu albo korzysta z konkretnego żwirku, trzeba zachować te elementy również w nowym miejscu. Kot nie rozumie, że „jesteśmy na wakacjach, więc wszystko wygląda inaczej”. Dla niego każda kolejna zmiana to następna rzecz, do której musi się przystosować. Im więcej codziennych elementów zostanie po staremu, tym łatwiej będzie mu odnaleźć się w obcym otoczeniu.
Zabezpiecz miejsce przed przyjazdem
Zabezpieczenia trzeba sprawdzić jeszcze przed przywiezieniem kota, a nie dopiero wtedy, kiedy już znajduje się w pokoju. W obcym miejscu ryzyko ucieczki jest szczególnie niebezpieczne, bo kot nie zna okolicy i nie ma żadnych utrwalonych punktów orientacyjnych.
Przed przyjazdem trzeba sprawdzić:
- okna,
- balkon,
- drzwi wejściowe i tarasowe,
- okna uchylne,
- szczeliny i miejsca, przez które kot może się wydostać,
- szafy i wnęki, w których może zostać przypadkowo zamknięty,
- wszystkie pomieszczenia, do których nie powinien mieć dostępu.
Wszyscy domownicy powinni wiedzieć, że w pokoju znajduje się kot i że nie wolno pozostawiać otwartych drzwi. Wystarczy chwila nieuwagi, żeby zestresowany kot wykorzystał okazję i wybiegł.

Żadnego wypuszczania do ogrodu
To jedna z najważniejszych zasad. Nawet jeżeli kot normalnie wychodzi, nawet jeżeli ogród jest duży, spokojny i ogrodzony, podczas pobytu u rodziny nie powinien być wypuszczany luzem. To nie jest jego teren. Nie zna okolicy, nie zna bezpiecznych tras, nie wie, gdzie może się schować i nie ma utrwalonej drogi powrotnej. Dlatego na czas pobytu kot powinien pozostawać w zabezpieczonym wnętrzu. Jeżeli jest kotem przyzwyczajonym do szelek i spokojnie w nich chodzi, ewentualne wyjścia mogą odbywać się tylko pod pełną kontrolą, ale nie jest to moment na rozpoczynanie treningu od zera.
Jeżeli w domu są dzieci
Dzieci również powinny wcześniej dostać jasne zasady. Kot nie jest atrakcją wakacyjną ani nową zabawką, którą trzeba koniecznie pogłaskać, wziąć na ręce czy pokazać kolegom. Najlepiej wytłumaczyć im, że kot sam zdecyduje, czy chce podejść. Jeżeli siedzi w kryjówce, trzeba dać mu spokój. Nie biegamy za nim, nie wyciągamy go, nie zamykamy sobie z nim drzwi „żeby się pobawić” i nie wpuszczamy do jego pokoju dodatkowych osób. Im bardziej lękowy kot, tym bardziej warto ograniczyć liczbę ludzi, którzy będą do niego zaglądać.

Przygotuj opiekunowi dokładną instrukcję
To, że kot zostaje u mamy, siostry albo bliskiej przyjaciółki, nie oznacza, że wystarczy zostawić torbę z karmą i powiedzieć „on wszystko ogarnie”. Opiekun powinien dostać dokładną instrukcję, tak samo jak osoba dochodząca:
- godziny i wielkość posiłków,
- sposób podawania karmy,
- przyjmowane leki,
- informacje dotyczące kuwety,
- zwykłe zachowanie kota,
- miejsca, w których lubi odpoczywać,
- sposób zabawy,
- zachowania, które są u niego normalne,
- objawy wymagające kontaktu z właścicielem,
- objawy wymagające pilnej wizyty u wet,
- dane wet,
- adres i telefon do lecznicy całodobowej,
- miejsce, w którym stoi transporter i dokumenty kota.
Dobrze jest również powiedzieć wyraźnie, czego nie wolno robić. Dla nas pewne rzeczy mogą być oczywiste, ale dla osoby, która nie mieszka z kotem na co dzień, wcale nie muszą takie być.
Stres nie zawsze wygląda tak samo
Nie każdy zestresowany kot będzie siedział nieruchomo pod łóżkiem. U jednych stres widać od razu, u innych pojawia się bardziej subtelnie. Może pojawić się mniejszy apetyt, częstsze chowanie się, nadmierna czujność, pobudzenie, wokalizacja, unikanie kontaktu, drażliwość, zmiana sposobu korzystania z kuwety albo zmiana pielęgnacji sierści. Trzeba jednak pamiętać, że nie każdy niepokojący objaw można zrzucić na stres. Jeżeli kot przestaje jeść, nie oddaje moczu, wielokrotnie wymiotuje, ma silną biegunkę, wyraźnie słabnie albo zachowuje się zupełnie inaczej niż zwykle, może potrzebować pomocy weterynaryjnej.

A co z hotelem dla kotów?
W Cat Zone - Strefa Kotów nie rekomenduję hoteli dla kotów jako rozwiązania urlopowego, jeżeli istnieje możliwość zapewnienia kotu opieki w jego własnym domu albo pobytu u dobrze przygotowanej rodziny czy znajomych. Dla człowieka hotel może wyglądać bardzo atrakcyjnie. Ładne pokoje, półeczki, legowiska, zdjęcia na stronie internetowej i określenia w rodzaju „apartament dla kota” brzmią uspokajająco. Kot patrzy na to jednak zupełnie inaczej. Dla niego taki pobyt oznacza przede wszystkim obce miejsce, utratę własnego terytorium, nowych ludzi, inne zapachy, dźwięki i obecność wielu obcych kotów. Nawet jeżeli zwierzęta przebywają w osobnych pomieszczeniach, ich zapachy i odgłosy nadal są obecne w całym otoczeniu.
Do tego dochodzi podróż, całkowita zmiana rutyny i brak możliwości zrozumienia, dlaczego nagle znalazł się właśnie tam. Szczególnie niepokojące są miejsca, które reklamują wspólne przestrzenie albo możliwość kontaktu pomiędzy obcymi kotami jako dodatkową atrakcję. Obcych kotów nie zapoznaje się tylko dlatego, że ich właściciele wyjechali w tym samym tygodniu na wakacje. Prawidłowa socjalizacja trwa i wymaga stopniowego działania. Kilkudniowy pobyt w hotelu nie jest miejscem na takie eksperymenty. Nie oznacza to, że każdy kot po pobycie w hotelu wróci w ciężkim stanie emocjonalnym. Koty różnią się między sobą i część z nich lepiej radzi sobie ze zmianami. Trzeba jednak pamiętać, że brak spektakularnej reakcji nie oznacza automatycznie braku stresu. Kot może wyglądać na „spokojnego”, a w rzeczywistości być bardzo napięty i wycofany.
Dlatego zamiast pytać: „czy jakoś to przeżyje?”, lepiej zadać sobie inne pytanie:
Które rozwiązanie będzie dla mojego kota najmniej obciążające?

Jeżeli kot musi opuścić własny dom
Jeżeli nie ma możliwości pozostawienia go na jego terytorium, wybierzmy rozwiązanie możliwie najspokojniejsze i najbardziej przewidywalne. Spokojny dom, najlepiej bez innych zwierząt. Jeden przygotowany pokój. Znane przedmioty. Ta sama karma i żwirek. Podobna rutyna. Mało nowych ludzi. Brak kontaktu z obcymi zwierzętami i żadnego wypuszczania na zewnątrz. Nie sprawimy, że obcy dom nagle stanie się jego własnym terytorium. Możemy jednak zrobić bardzo dużo, żeby przez te kilka czy kilkanaście dni miał mały, bezpieczny świat, który będzie możliwie przewidywalny. I właśnie o to chodzi. Nie o to, żeby kot jak najszybciej „się przyzwyczaił”, ale żeby nie musiał radzić sobie z większą liczbą zmian, niż jest to naprawdę konieczne.
🧡 Martyna
Kocia behawiorystka
Założycielka CatZone - Strefa Kotów